Australia, Kultura

Najsłynniejsze australijskie potrawy

Najsłynniejsze australijskie potrawy

Nie bez powodu twierdzi się, że przez żołądek można dotrzeć do serca. Nie chodzi oczywiście o dosłowne rozumienie tego powiedzenia, ponieważ byłoby ono dość makabryczne. Jest to wyjątkowa metafora, która pozwala poczynić założenie, że kuchnia królująca w danym regionie może do niego zniechęcić lub pomóc w jego rozsławieniu. Jak jest w przypadku Australii?

Jeśli chodzi o kwestie kulinarne, Australia po raz kolejny poddała się brytyjskiej dominacji. Osadnicy przywieźli ze sobą modę na kotlet z kością, pieczeń czy duszone warzywa. Jednak w ciągu ostatnich trzydziestu lat kraj, który otworzył się na napływ imigrantów, miejscowa kuchnia zaczęła wyróżnia się niesłychaną wielokulturowością. Bardzo charakterystycznym przysmakiem, występującym tam i nigdzie indziej jest pasta do smarowania chleba o nazwie vegemite. Robi się ją z wyciągu z drożdży.

Oprócz tego w Australii jada się również „miejscowe dobra”, tzn. egzotyczne owoce, ryby, owoce morza, a także mięso z hodowanego tam bydła. Na współczesne kulinarne oblicze Australii obecnie ogromny wpływ wywiera kuchnia azjatycka (napływ imigrantów), m.in. tajska, indyjska, japońska, indonezyjska, a także amerykańska oraz śródziemnomorska. Ta specyficzna mieszanka sprawia, że trudno mówić o kuchni typowo australijskiej. Wyjątkowy mix etniczny, a także dostępność „spożywczych bogactw naturalnych” pozwolił na stworzenie zupełnie nowej jakości, która otrzymała nazwę kuchni „fusion”. Z kuchni azjatyckiej Australijczycy z upodobaniem czerpią przyprawy, pośród których można znaleźć przede wszystkim szafran, tajskie chilli, kardamon, kolendrę czy trawę cytrynową. Ogromną popularnością cieszy się również niesłychanie aromatyczna bazylia.

Dzisiejsi australijscy kucharze to niesłychanie odważni eksperymentatorzy, którzy z chęcią decydują się na niesłychanie interesujące fuzję smaków i łączenie składników, które bez wymieszania kultur, które miało miejsce na tym kontynencie, nie miałoby racji bytu. Jak widać, wielokulturowość czasami oprócz konfliktów może przynieść również niesłychanie interesujące i najczęściej udane eksperymenty kulinarne, choć niesłychanie trudno mówić tutaj o kuchni australijskiej.

Jeśli zaś chodzi o ludność autochtoniczną, nie osadniczą, tzn. Aborygenów, którzy żyjąc w rezerwatach wciąż często żywią się tym, co daje im busz. Podstawę ich diety stanowią więc wszelkiej maści jadalne nasiona, a także liście roślin, korzenie, zioła czy owoce. Ludzie ci nie stronią również od mięsa. Polują więc na kangury, węże, jaszczurki, ptaki, strusie lub żółwie (swoją drogą, polowanie na żółwia nie należy chyba do najbardziej emocjonujących zajęć). Autochtoni chętnie zjadają również larwy owadów. W tętniącym życiem buszu Aborygeni mają pożywienia pod dostatkiem, chyba że dosięgnie ich susza – wówczas zdobywanie żywienia jest zdecydowanie bardziej problematyczne, choć i do Aborygenów dociera cywilizacja i pożywienie ze sklepu. Albo raczej należałoby powiedzieć, że oni również lgną do tej cywilizacji, choć oczywiście z tym bywa różnie.

Leave a Comment